Zakupy w second handzie. O czym trzeba pamiętać?

Zakupy w second handach można lubić albo nienawidzić. Jedni wychodzą z tego typu sklepów rozdrażnieni, inni z całą siatą ubrań, jeszcze inni z prawdziwą perełką. Należałam do wszystkich trzech grup, więc rozumiem na czym polegają problemy "łowów" w lumpeksach. Ostatnie dwie grupy wychodzą zadowolone, ale prawdziwy powód do szczęścia ma tylko grupa trzecia. Nie chodzi bowiem o ilość, ale o jakość.

1. Rozdrażnieni i źli

Przemierzasz lumpeks wzdłuż i wszerz, "miotasz się" od kosza do kosza i…w efekcie nic nie widzisz. Przyczyny są dwie. Wina może leżeć po stronie lumpeksu, kiedy ciuchy nie są segregowane tematycznie, pomieszczenie jest bardzo małe lub przeciwnie – ogromne. Drugą przyczyną jest Twoje negatywne nastawienie i zły humor. Naprawdę! To może wydawać się prozaiczne, ale tak jest. Jeśli się spieszysz, nie masz czasu, dobrego dnia i wchodzisz do lumpeksu z negatywnym nastawieniem prawdopodobnie będzie to wyglądało tak, że nie kupisz nic i zezłościsz się jeszcze bardziej i zniechęcisz do second handów. Trzeba mieć czas wolny i dużo cierpliwości oraz dobrego, luźnego nastawienia. Przed pójściem do sklepu pomyśl na co chcesz zwrócić uwagę – na swetry i kurtki, spodnie i torebki. W zależności od pory roku, to ona może sugerować Ci, czego szukasz. Zbliża się zima, więc popatrz na swetry, spodnie, kurtki, szale. Omiń dział z letnimi sukienkami i szortami. Chyba, że uwielbiasz, tak jak ja chodzić do lumpeksów i nie jest łatwo Cię wyprowadzić z równowagi. Wtedy pozwól sobie wszystko dokładnie obejrzeć i, a nuż już na następny sezon znajdziesz perełkę. Pogódź się z tym, że możesz wyjść z pustymi rękami. Nic ciekawego nie było – to się zdarza. Chociaż z mojego najbardziej ulubionego second handu jeszcze nigdy nie wyszłam bez niczego, ale z innych owszem, zdarzało się.

2. Łowca z pełną siatą

Przy wejściu weź koszyk, po to on jest, żeby Ci usprawnić buszowanie po sklepie. Pakuj do niego rzeczy, które przy pierwszym oglądzie Ci się podobają. Przymierz wszystko i nie wyłączaj rozsądku. Cały czas pytaj siebie, czy potrzebujesz danej rzeczy, czy pasuje do Ciebie ten kolor, czy przyda Ci się ta rzecz, czy masz ją do czego założyć, czy dobrze na Tobie leży, czy jest dobrze uszyta, dobra gatunkowo. To, czy rzecz nie ma wad, plam, przebarwień, dziur, sprawdź po wyjściu z przymierzalni. Blisko okna dokładnie, spokojnie obejrzyj rzecz. Jeśli second hand sprzedaje ubrania na wagę, zważ w ustawionych na sklepie wadze lub poproś o zważenie przy kasie poszczególnych rzeczy. Jeśli mają metki z cenami zobacz na ile je wyceniono. Kiedy już wiesz ile co kosztuje, jeszcze raz przemyśl swoje zakupy. I jeżeli jesteś niepewny nie bierz tego. Intuicja sprawdza się. Czasami tak jest, że coś zakładamy i już wiemy, że to jest to. A kiedy są wątpliwości, warto odpuścić. Później takie rzeczy zakupione dlatego, że były tanie lub takie śliczne (ale niepraktyczne) zalegają w szafie. W efekcie mamy dużo ubrań ale nieużytecznych, bo nie wiemy z czym je zestawić lub nie są w naszym stylu albo źle leżą na sylwetce. Więc szczęście z nieprzemyślanych dobrze zakupów jest tylko chwilowe, pozorne.

3. Dobry obserwator, rozsądny kupiec

Przymierzona rzecz pasuje do sylwetki i osobowości, nie ma wad i jest nam potrzebna – nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby ją wziąć. Tylko przemyślane zakupy będą miały szersze, pożądane i długotrwałe skutki. Szafa nie zapcha nam się "przydasiejkami", czyli rzeczami, które kupujemy z myślą "kupię, może się przyda". Przydadzą się tylko rzeczy praktyczne, dobre gatunkowo, w odpowiednim rozmiarze i te, w których pewnie się czujemy.

Opisałam trzy typy, bardzo mi znane. Obecnie zdarza mi się kupić coś, czego później nie noszę, ale są to już wyjątkowe, bardzo rzadkie sytuacje. Dlatego lifting szafy jest też ważny co jakiś czas, żeby pozbyć się tych źle zrobionych zakupów. O liftingu szafy kiedy indziej. Dzisiaj jeszcze najważniejszy punkt programu, czyli wybór lumpeksu.

JAK SOBIE Z NIM PORADZIĆ?

Wybierajmy tylko takie lumpeksy, które później będą naszymi ulubionymi. Ja mam taki ulubiony tylko jeden, ale oprócz tego kilka (w sumie 3), do których też zaglądam, bo mnie nie odstraszają. Natomiast lumpeksy do których się zraziłam omijam szerokim łukiem, ponieważ wiem, że za każdym razem jak wcześniej tam wchodziłam, byłam niezadowolona. Nie traćmy więc czasu na chodzenie w nielubiane miejsca.

Ulubionym second handem może stać się taki, w którym nie ma tłoku, a jeśli nawet, to dysponuje on odpowiednią liczbą przymierzalni – tak, że nie tworzą się gigantyczne kolejki. Kiedy rzeczy są zadbane, odpowiednio segregowane i modne, wtedy z przyjemnością porusza się między wieszakami. Wiadomo, i w takich zadbanych second handach zdarzają się i dziury w ubraniach, i zabrudzenia, przebarwienia, źle uszyte rzeczy, stare, dawno niemodne i wcale nie będące perełką, pomimo swoich lat, rzeczy. Jednak będzie ich znacznie mniej. Lubiane lumpeksy to też takie, w których jest naturalne, dzienne światło. Uciekam z lumpeksów umieszczonych gdzieś w piwnicy, ze sztucznym światłem. Przy naturalnym, dziennym świetle widać prawdziwy kolor rzeczy, materiał, a także wszystkie jego ewentualne niedoskonałości. Dla mnie ważne jest też to, żeby rzeczy sprzedawane w second handzie były na wagę. Dlaczego? Dlatego, że za t-shirt w pierwszy, drugi dzień po dostawie zapłacę 4/5 zł, a za taki sam w lumpeksie z wyceną, w pierwszy dzień dam 15-20 zł. Porównywalnie, w tym pierwszym za 15-20 zł, będę miała już sweter. No i co ważne, za 15 zł, t-shirt mogę kupić w sklepie na przecenie i to wcześniej przez nikogo nie używany, nowy.

Uważam, że z second handów można, a nawet trzeba korzystać 🙂 Dlaczego nie wydać mniej na dobry gatunkowo sweter, płaszcz czy szal? Ponadto rzeczy były wcześniej noszone, a więc i prane, dlatego wiesz już co jak się zachowuje po praniu, czy nie jest skurczone albo rozciągnięte czy wypchane, bezkształtne. Prane wcześniej rzeczy są także "oczyszczone" ze szkodliwych barwników, jakie ładują w ubrania. Pamiętajmy o tym, żeby po przyjściu ze sklepów oferujących ubrania z drugiej ręki dokładnie je wyprać i wyprasować. Co do przymierzania ubrań, lepiej nie mierzyć ich na gołe ciało ze względów higienicznych.

W second handzie można znaleźć fantastyczne perełki, to nie ulega wątpliwości! To, co najlepszego udało mi się złowić w lumpeksach przedstawiam poniżej:

3 komentarze

  • Joanna Październik 9, 2016 at 6:36 pm

    Ja uwielbiam second handy! Kiedys należałam do drugiej opisanej przez Ciebie grupy, teraz raczej staram sie robić przemyślane zakupy. Ostatnio udało mi się kupić piękny oversizowy sweter w kolorze śliwy z moherem z w składzie! Jest milusi, cieplusi i przepiękny! Myślę, że bedzie moim ulubionym w tym sezonie 🙂 pozdrawiam Joanna 

    Reply
    • admin Październik 14, 2016 at 10:20 pm

      Przemyślane zakupy w SH bardzo cieszą i przede wszystkim naprawdę jest z takich zakupów pożytek. Takie perełki, o jakich piszesz niezmiernie cieszą 🙂

      Pozdrawiam Joasiu!

      Reply
  • Magdalena Październik 9, 2016 at 1:35 pm

    Sklep sklepowi nie równy. I czasem ceny też zawyżone. Potrzba wiele cierpliwości i wprawy by kupowac w takich miejscach. 

    Reply

Leave a Comment